To miał być zwykły wieczór. Zasnęłam zmęczona. Obudziłam się… przekonana, że umieram.
Znasz to?
Zaczyna się niewinnie – lekki ucisk w klatce, drętwienie dłoni, może lekkie mrowienie w ramieniu. Lewa ręka. Od serca. W głowie tylko jedno: „To zawał. To się dzieje. Teraz.”
Spis treści
Spirala lęku
Ciemność w pokoju robi się gęsta, ponieważ ciało zaczyna panikować.
Myśli nie pozwalają oddychać, a każdy objaw staje się dowodem. Każda chwila ciszy – jak odliczanie.
„Wysypka? Pewnie reakcja alergiczna. Wstrząs anafilaktyczny.”
„Ból głowy? Krwotok. Guz. Udar.”
„Dłoń? Zawał. To na pewno zawał.”
I nie pomaga to, że wiesz, że to może być lęk. Bo w tej chwili nie masz pewności.
A lęk – lęk jest bardzo przekonujący, dlatego nie odpuszcza łatwo.

Ile razy można umrzeć w nocy?
Szczerze? W moim przypadku – setki razy.
Za każdym razem myślałam, że to już ostatni raz, jednak lęk wracał.
Za każdym razem bałam się tak samo, mimo że rano wszystko wyglądało inaczej.
I wstydziłam się, bo przecież „to tylko w mojej głowie”, prawda?
A jednak ciało reagowało, jakby miało za chwilę się rozsypać.
Co mi pomogło?
Nie ma jednej odpowiedzi. Dlatego podzielę się tym, co u mnie zaczęło robić różnicę:
- Nazwanie tego. „To lęk.” Samo to słowo zaczęło łamać jego siłę.
- Oddychanie. Powoli. Po trzy sekundy wdech, trzy wydech. I jeszcze raz.
- Mówienie do siebie na głos. Tak, dosłownie: „To lęk. Jesteś bezpieczna. To minie.”
- Zimna woda. Przemycie twarzy, trzymanie kostki lodu – zakotwiczenie w ciele.
- Rano – rozmowa. Z kimś, komu ufasz. Bo lęk karmi się milczeniem.
Noc nie jest taka sama dla każdego
Dla jednych to czas spokoju, ciszy i regeneracji.
Dla innych – pole bitwy z umysłem, ponieważ wtedy właśnie wszystko przygasa… oprócz myśli.
Jeśli jesteś w tej drugiej grupie – nie jesteś sam_a.
To nie znaczy, że coś z Tobą nie tak. Wręcz przeciwnie – oznacza to, że masz w sobie bardzo czujny system alarmowy. Może aż za czujny.
A Ty?
Ile razy w nocy umierałaś w swojej głowie?
Ile razy rano wstawałaś jak po wojnie, której nikt nie widział?
💬 Zadaj sobie pytanie: Co by się stało, gdybyś tej nocy powiedziała do siebie „to tylko lęk, nie wróg”?
A jeśli chcesz – napisz w komentarzu. Może razem łatwiej będzie przetrwać kolejną noc.