Młoda kobieta w okularach, oparta czołem o szybę, z zamkniętymi oczami i ręką na czole – wygląda na zestresowaną lub zamyśloną.

Kiedy kobieta ma dość – o tym, czego nie widać, a co boli

Total
0
Shares

Żyjemy w świecie, który się nie zatrzymuje.
Każdy gdzieś biegnie, każdy coś tworzy, planuje, marzy.
A niektórzy… po prostu próbują przetrwać dzień.

I to też jest w porządku.

Nie mnie oceniać, czym jest sukces.
Nie chcę porównywać.
Bo wiem jedno — każdy ma swój limit.
I każda kobieta ma moment, w którym ma po prostu dość.

Gdy nikt nie słyszy, choć mówisz

Znam to uczucie.
Krzyczysz, ale nie głośno.
Prośba zakopana w „wszystko ogarniam”.
Wołanie o pomoc ubrane w „dam radę”.

Na początku jeszcze próbujesz.
Rozmawiasz. Tłumaczysz. Mówisz.
Ale potem… przestajesz.
Nie dlatego, że już nie potrzebujesz.
Ale dlatego, że masz dość bycia niesłyszaną.

I wtedy ktoś zapyta:
„Przestałaś walczyć? Poddałaś się?”
A Ty milczysz.
Bo w środku już dawno zrozumiałaś, że odpuszczenie to nie porażka. To wybór.

Kobieta w średnim wieku w okularach, opierająca głowę na dłoni, patrzy zamyślonym wzrokiem w stronę obiektywu.

Książka, która mówi o nas

Gdy czytałam książkę Czuła Przewodniczka” Natalii de Barbaro, miałam wrażenie, że ktoś po raz pierwszy nazwał to wszystko, co czułam.
To książka, którą polecam każdej kobiecie, zwłaszcza tej zmęczonej, tej walczącej, tej, która za dużo musi i za mało czuje.

Autorka pisze o tym, dlaczego kobiety grają role, które im nie odpowiadają, dlaczego pracują ponad siły i dlaczego same są dla siebie najbardziej surowymi sędziami.
Zaprasza do odnalezienia w sobie Czułej Przewodniczki – wewnętrznej mądrości i kobiecej intuicji, która wie, kiedy powiedzieć „dość” i kiedy zadbać o siebie z czułością, a nie z obowiązku.

To nie tylko psychologiczna analiza.
To opowieść, która otula i rozbraja jednocześnie.
I jeśli jesteś na tym etapie, w którym Twoje „już nie mogę” brzmi głośniej niż „muszę” — przeczytaj ją. Naprawdę.

Kiedy walka przestaje być ratunkiem

Jest taki moment, kiedy kobieta nie chce już udowadniać, że jest silna.
Nie chce być zawsze mądrą, radzącą sobie, niezależną.

Chce być po prostu… zaopiekowana. Przyjęta. Zrozumiana.
Bez wyjaśniania. Bez konieczności bycia „produktywną” emocjonalnie.

I wtedy dzieje się coś dziwnego.
Magia.
Bo gdy odpuszczasz — zaczynasz oddychać.

Nie dlatego, że świat się zmienia.
Ale dlatego, że Ty przestajesz z nim walczyć na jego warunkach.

Marzę o tym dla każdej z nas

Aby każda kobieta mogła wybrać odpoczynek bez winy.
Aby nie musiała już krzyczeć, żeby zostać usłyszaną.
Aby mogła mieć obok siebie kogoś, kto po prostu przytuli ją po ciężkim dniu – nie z litości, ale z miłości.
Kogoś, przy kim będzie mogła poczuć się słaba, kochana i spokojna.

A Ty?

Czy w Twoim życiu też był moment, w którym odpuściłaś, by się uratować?
Czy przestałaś krzyczeć, bo nikt nie słuchał?

💬 Zadaj sobie pytanie: Czy to naprawdę rezygnacja, jeśli to właśnie dzięki niej odzyskujesz siebie?
Jeśli czujesz, że to o Tobie – napisz. Dla siebie. Dla nas. Dla innych kobiet, które może jeszcze krzyczą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może także Ci się spodobać!
Zrozum emocjonalne schematy z dzieciństwa. Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki kształtuje sposób, w jaki budujemy relacje.

Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki

Wczesne doświadczenia emocjonalne kształtują naszą zdolność do budowania bliskości, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Jeśli w dzieciństwie brakowało stabilnych relacji, w dorosłości możemy mieć trudność z nawiązywaniem zdrowych więzi. Poniższy cytat, pochodzący…
Zobacz wpis