Kobieta w sportowym stroju stojąca na górskiej łące z rękami w kieszeniach, spoglądająca w dal na górskie pasma przy porannym świetle.

Sztuka bycia samemu – droga do wolności i spokoju

Total
0
Shares

Jeszcze kilka lat temu myśl o tym, że miałabym pójść sama do kawiarni, wywoływała we mnie wstyd. Serio. Bałam się, że ktoś pomyśli: „Nie ma znajomych? Jest samotna?” I choć dziś patrzę na to zupełnie inaczej, dobrze pamiętam to uczucie. Bo wtedy nie umiałam być sama ze sobą. I nie wiedziałam, że to, czego się tak bardzo boję, może być największym prezentem, jaki sobie dam.

Na początku warto to rozróżnić. Bycie samemu to stan fizyczny. Samotność to uczucie. Możesz być w tłumie i czuć się samotna. Możesz być sama w lesie i czuć się wolna. Długo myślałam, że samotność to coś złego. Bo tak się o niej mówi – że to coś, przed czym trzeba uciekać. Dlatego unikałam jej jak ognia, zajmując swój kalendarz do granic możliwości.

Samotność a bycie samemu – to nie to samo

„Samotność to miejsce, w którym odkryłem, że było coś w życiu warte eksploracji: ja sam.” – Carl Rogers

Przez wiele lat myślałam, że bycie samemu to coś złego. Że jak pójdziesz sam do kina albo usiądziesz sam przy stoliku w kawiarni, to ludzie pomyślą, że nie masz znajomych. Że coś z tobą nie tak. Takie przekonania słyszałam od dziecka – od rówieśników, czasem od dorosłych. I gdzieś to wszystko we mnie wsiąkło.

Bałam się samotności. Uciekałam od niej. Bo kiedy wokół była cisza, zostawałam tylko ze sobą. A ja – wtedy – nie bardzo siebie lubiłam.

Dziś to się zmieniło. Dziś wiem, że sztuka bycia samemu nie ma nic wspólnego z samotnością. To jest zupełnie coś innego. To moment, kiedy w końcu zaczynasz siebie słyszeć.

Społeczne przekonania, które krzyczą w naszej głowie

Bo jak to tak – iść do kina sama? Usiąść przy stoliku tylko dla jednej osoby? Przez lata słyszałam: „nie bądź sama, zadzwoń do kogoś, wyjdź do ludzi”. To było we mnie tak głęboko, że nawet kiedy chciałam odpocząć, czułam się… dziwnie. Bo cisza była zbyt głośna. Bo nudzenie się kojarzyło mi się z lenistwem.

Dopiero praca nad sobą pomogła mi zobaczyć, że to wszystko to tylko przekonania. I że można je zmienić.

Czego nauczyłam się, spędzając czas sama ze sobą

Dziś wiem, że bycie samemu może być uzdrawiające. Bo to wtedy słyszę swoje myśli. To wtedy naprawdę odpoczywam. Bo nikt mnie nie ocenia, nikt niczego nie oczekuje. Jestem tylko ja – i to mi wystarcza.

Dlatego zaczęłam chodzić sama na spacery, siadać na ławce w parku, patrzeć w niebo, pić kawę w ulubionej kawiarni. Właśnie w takich chwilach uczysz się, kim jesteś, kiedy nikt nie patrzy. I wiesz co? To wspaniałe uczucie.

To nie była szybka droga. To wymagało pracy. Czasem bolało. Ale dziś wiem, że to była jedna z najważniejszych lekcji w moim życiu. Bo nauczyłam się być ze sobą. Nie z telefonem. Nie z Netflixem. Ze sobą – w ciszy, w lesie, na spacerze, przy kawie. Patrząc w niebo. Leżąc na trawie. Słuchając oddechu.

„Samotność jest miejscem, gdzie zanika hałas świata, a zaczyna się muzyka duszy.” – Rainer Maria Rilke

Kiedyś nudziło mnie to. Dziś… mnie koi. Bo sztuka bycia samemu to umiejętność, którą noszę w sobie jak wewnętrzne schronienie. To miejsce, do którego mogę wrócić, kiedy świat staje się zbyt głośny.

Czy każdy musi to potrafić? Nie. Ale warto spróbować

Nie chcę nikogo przekonywać, że każdy musi spędzać czas w samotności. Nie – każdy z nas jest inny. I dobrze, że tak jest. Ale wiem jedno – czasem warto dać sobie szansę, by zobaczyć, co kryje się po drugiej stronie lęku. Może to nie będzie miłość od pierwszego wejrzenia. Może na początku będzie niezręcznie. Ale z czasem… może stanie się to Twoją kotwicą.

Spokój, który przychodzi z czasem

Dziś potrafię usiąść sama na ławce i po prostu być. Nie muszę już szukać potwierdzenia na zewnątrz. Nie muszę być zabawna, produktywna, towarzyska. Po prostu jestem. I to wystarcza.

„Samotność to nie chwila samotności, ale chwila refleksji.” – Marcel Proust

Bo nauczyłam się być swoim własnym towarzyszem. I to jest najpiękniejsza relacja, jaką kiedykolwiek zbudowałam.

Czas spędzany ze sobą może być trudny – zwłaszcza na początku. Ale może też być uzdrawiający. To nie ucieczka od świata. To powrót do siebie.

Zadaj sobie pytanie: Jak by to było, gdybyś dziś wybrała siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może także Ci się spodobać!
Zrozum emocjonalne schematy z dzieciństwa. Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki kształtuje sposób, w jaki budujemy relacje.

Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki

Wczesne doświadczenia emocjonalne kształtują naszą zdolność do budowania bliskości, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Jeśli w dzieciństwie brakowało stabilnych relacji, w dorosłości możemy mieć trudność z nawiązywaniem zdrowych więzi. Poniższy cytat, pochodzący…
Zobacz wpis