Cześć! Jestem Ania. Mam w sobie głód zrozumienia – siebie, ludzi, emocji. Zawsze fascynowało mnie, co sprawia, że ludzie czują to, co czują. Dlaczego jedni zamykają się na emocje, inni z nich eksplodują, a jeszcze inni duszą je tak długo, aż zaczyna boleć ciało? Dlaczego niektóre relacje karmią, a inne ranią? Czemu tak trudno mówić o tym, co naprawdę ważne – o lęku, złości, samotności?

Te pytania nie dawały mi spokoju. Zwłaszcza kiedy sama się z nimi zderzyłam.

Wiem, czym jest depresja – nie z książek. Wiem, czym jest nerwica lękowa – bo przyszło mi się z nią zmierzyć i nauczyć z nią żyć. Od kilku lat jestem w terapii. Nadal w niej trwam. Bo wiem, że rozwój nie kończy się w chwili, gdy „jest już lepiej”. On dopiero wtedy się zaczyna.

Jestem pedagożką, a z pasji – osobą, która zgłębia psychologię, emocje i neurobiologię. Nie z potrzeby bycia mądrzejszą. Z potrzeby zrozumienia. Zamiast przyjmować rzeczy takimi, jakie są, zawsze pytam: dlaczego? Dlaczego mózg reaguje stresem na ciszę? Dlaczego trauma z dzieciństwa kieruje dorosłymi decyzjami? Co dzieje się w układzie nerwowym, kiedy emocje są tłumione?

To nie jest tylko ciekawość. To mój sposób widzenia świata. Lubię rozkładać doświadczenia na czynniki pierwsze. Patrzeć głębiej – pod objaw, pod reakcję, pod schemat.

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci. Żoną. Przedsiębiorczynią. Przede wszystkim jestem człowiekiem, który czuje – czasem mocniej, niż by chciał. Uwielbiam aktywność fizyczną. Siłownia, bieganie, endorfiny – to mój sposób na uwolnienie napięcia z ciała. I kocham dresy. Serio. Wygodne, miękkie, prawdziwe – zupełnie jak to miejsce.

„Zrozum Umysł” to moja przestrzeń do czucia i myślenia jednocześnie. To mój dziennik, moja pasja i mój sposób, by zebrać myśli. Piszę o emocjach, traumie, relacjach, dzieciństwie i wszystkim, co niewidzialne, ale obecne. Korzystam z wiedzy, terapii, książek, ale też z życia. Piszę z serca, nie z piedestału.

Jestem wdzięczna za ludzi, których spotkałam na swojej drodze – za tych, którzy mnie popchnęli do przodu, i za tych, którzy mnie zranili. Bo każde spotkanie uczy. Każda relacja coś odsłania. A ja dziś patrzę na to z czułością.

Jeśli jesteś osobą, która też pyta „dlaczego?” i nie boi się zajrzeć pod powierzchnię – jesteś u siebie.