Każdy z nas zna to uczucie – ktoś powie coś nie po naszej myśli, a w środku zapala się gniew, żal albo ciche „to ja Ci pokażę”. Obrażanie się wydaje się naturalne, prawie automatyczne. Jednak psychologia podpowiada, że ten mechanizm nie ma nic wspólnego z siłą. Wręcz przeciwnie – pokazuje nasze lęki, zależności i ukryte kompleksy. I właśnie o tym mówi poruszający cytat Ewy Woydyłło.
Spis treści
„Obrażają się ludzie słabi, zależni, bez poczucia wartości i pełni kompleksów.”
— Ewa Woydyłło, Buty szczęścia
Dlaczego cytat boli i jednocześnie otwiera oczy?
Znasz to uczucie, kiedy ktoś powie jedno zdanie, a w Tobie coś się przewraca? Ten cytat Ewy Woydyłło działa właśnie tak – w prostych słowach uderza w coś głębokiego. Obrażanie się często traktujemy jak naturalną reakcję. Ale co, jeśli w rzeczywistości mówi ono więcej o nas niż o tej drugiej osobie?
Moje doświadczenie
Pamiętam siebie sprzed kilku lat. Wystarczyło jedno nieuważne słowo i od razu zamykałam się w sobie. Nie odpowiadałam na wiadomości, nie odbierałam telefonu. Myślałam, że „pokazuję granicę”. W rzeczywistości uciekałam, bo bałam się konfrontacji. Obrażenie było dla mnie pancerzem, który dawał złudne poczucie siły.
Psychologiczne wyjaśnienie
Psychologowie tłumaczą, że obrażanie się jest mechanizmem obronnym. Chroni kruche poczucie własnej wartości. Jeśli nie wierzę w swoją wartość, każde „złe” słowo traktuję jak atak. Zamiast rozmawiać, wybieram milczenie – bo ono wydaje się bezpieczniejsze.
W badaniach nad mechanizmami obronnymi obrażanie się zalicza się do tzw. niedojrzałych strategii radzenia sobie. Nie prowadzi do rozwiązania konfliktu, a raczej pogłębia dystans. W relacjach prywatnych może prowadzić do poczucia odrzucenia, a w zawodowych – do utraty zaufania i współpracy.

Co można zrobić inaczej?
Zrozumiałam, że granica nie jest równoznaczna z obrażaniem się. Granica to jasne powiedzenie: „To mnie zraniło. Nie chcę, abyś tak do mnie mówił”. Dopiero gdy nauczyłam się rozmawiać, a nie chować za ciszą, poczułam ulgę. Bo obrażenie nie daje rozwiązania. Rozmowa – tak.
Jeśli ten temat jest Ci bliski, zajrzyj też do mojego wpisu o tym, dlaczego osoba, która stawia granice, wydaje się konfliktowa. Zobaczysz, że granice i komunikacja to zupełnie inny poziom dojrzałości niż obrażanie się.
Transformacja w praktyce
Kiedy przestajesz się obrażać, a zaczynasz mówić – dzieje się coś ważnego. Zyskujesz poczucie sprawczości. Nie jesteś już zależna od reakcji drugiej osoby, bo to Ty wybierasz, jak odpowiesz.
Piszę więcej o tym, jak emocje mogą być drogowskazem, a nie wrogiem w tekście Siła emocji – jak zrozumieć siebie.
Obrażenie to sygnał – że w środku jest kruchość. Ale kruchość nie jest czymś złym. To informacja: „potrzebuję przyjrzeć się sobie”.
A Ty? Co robisz, gdy ktoś Cię zrani – zamykasz się czy odważasz się mówić?