Znasz to uczucie?
Rodzice się kłócą, mama płacze, tata milczy. A Ty – dziecko – wchodzisz między nich i próbujesz „uratować” wszystkich.
Dajesz z siebie wszystko, żeby było lepiej. Żeby się nie rozpadło. Żeby ktoś Cię zobaczył.
W psychologii to się nazywa trójkąt dramatyczny.
I niestety – wiele dzieci zostaje wciągniętych w ten układ znacznie wcześniej, niż nauczy się mówić „nie”.
Spis treści
Czym jest trójkąt dramatyczny?
Trójkąt dramatyczny to toksyczny wzorzec relacji.
Zawsze pojawiają się w nim trzy role:
- Ofiara – ktoś bezradny, który potrzebuje pomocy
- Kat – ktoś, kto zagraża, oskarża lub niszczy
- Wybawca – ktoś, kto ratuje innych kosztem siebie
I właśnie w tę ostatnią rolę często wpychane jest dziecko.
Nie dlatego, że chce. Tylko dlatego, że dorośli nie dają rady i emocjonalnie opierają się na dziecku.
„Rodzic ustawia się w roli ofiary, a dziecko wypycha na linię okopów. Czuje się zbyt słaby, więc wzywa dziecko do pomocy.”
(cytat z książki „Uwięzieni w słowach rodziców”)
„Mały powstaniec” – emocjonalny obraz trójkąta dramatycznego
Autorka przywołuje bardzo mocny obraz:
„To dziecko przypomina pomnik małego powstańca – w za dużym hełmie, z ciężką bronią, w czyjejś bluzie.”
I właśnie tak wygląda dziecko w roli wybawcy.
Z zewnątrz „dzielne”, „mądre”, „dojrzałe”.
A w środku – samotne, przeciążone i niewidzialne.

Jak trójkąt dramatyczny wpływa na dorosłe życie?
Dziecko, które przez lata „ratowało” dorosłych, w dorosłości często:
- czuje się odpowiedzialne za innych,
- wybiera trudne relacje, żeby dalej być potrzebne,
- nie umie poprosić o pomoc,
- nie zna swojej wartości poza „pomaganiem”.
Jeśli czujesz, że zawsze jesteś tą, która dźwiga za wszystkich, warto przeczytać Twój wpis Jak odbudować siebie – historia, która zaczyna się od nowa – porusza tam dokładnie ten mechanizm.
Trójkąt dramatyczny a dzieciństwo bez dzieciństwa
Dziecko, które odgrywa rolę wybawcy:
- nie czuje się bezpiecznie, bo nie ma kto go chronić,
- nie zna swoich potrzeb, bo skupia się na potrzebach innych,
- nie ma dzieciństwa, bo pełni rolę dorosłego.
To emocjonalne zaniedbanie – nawet jeśli wyglądało jak bliskość.
Mama mówiła: „Tylko Ty mnie rozumiesz” – ale to nie był komplement. To była prośba o pomoc, której dziecko nie powinno musieć udźwignąć.
Zajrzyj do artykułu: Trauma z dzieciństwa – jak wpływ ana dorosłe życie i relacje?
Jak uwolnić się z trójkąta dramatycznego?
- Rozpoznaj, w której roli byłaś najczęściej – czy byłaś wybawczynią?
- Zauważ, kiedy dziś powtarzasz ten schemat – czy w pracy, w związku, w przyjaźni?
- Przypomnij sobie: nie musisz już nikogo ratować.
Dziś możesz wybrać inaczej.
Nie musisz brać na siebie cudzego ciężaru, by zasługiwać na uwagę.
Twoja wartość nie zależy od tego, ilu ludzi uratujesz.
A Ty? Czy w dzieciństwie byłaś bardziej wybawcą, ofiarą, czy katem?
Czy zauważasz, że do dziś wchodzisz w te same role?