Zrozumieć emocje to zrozumieć siebie! Kiedyś wydawało mi się, że wypieranie emocji jest sposobem na „ogarnięcie” siebie. Taka była moja taktyka: nie czuję, nie myślę, nie istnieję. Schowam emocje głęboko, przykryję uśmiechem i zajmę się czymś produktywnym. Przecież życie to nie bajka, trzeba działać, a nie rozczulać się nad sobą, prawda?
Spis treści
Aż do momentu, gdy emocje wracały
Nie cichutko i nieśmiało. Wracały z hukiem. Jak piłka wciśnięta pod wodę, która wystrzeliwuje w najmniej odpowiednim momencie. Przez lata nie rozumiałam, że nie da się długo udawać, że nie czujesz. Ciało i psychika prędzej czy później upomniją się o swoje.

Dlatego zaczęłam obserwować
Zatrzymałam się. Przestałam ignorować to, co dzieje się w środku. Zamiast spychać emocje, zaczęłam je zauważać. Nie oceniając, nie krytykując. Po prostu: „aha, czuję smutek”, „okej, pojawił się lęk”.
Brzmi banalnie, ale to był przełom. Zauważenie emocji sprawia, że tracą one kontrolę nad nami.
Z emocjami nie trzeba walczyć
To cytat z książki Dagmary Skalskiej „Pokochaj swoje serce”:
„To pozwoli nam uwolnić się od przymusu biegania za myślami i emocjami, podporządkowywania im swojego szczęścia.”
I ja się pod tym podpisuję obiema rękami. Bo przez lata byłam w tym przymusie. Reagowałam automatycznie, bez refleksji. Emocje prowadziły mnie tam, gdzie chciały. A wystarczyło je zauważyć. Obserwacja zamiast walki. Obecność zamiast ucieczki.
Dlaczego to takie ważne?
- Emocje są informacją, nie zagrożeniem
- Tłumione uczucia wracają ze zdwojoną siłą
- Obserwacja pozwala wybrać reakcję
- Z czasem pojawia się spokój i wewnętrzna wolność
Nie jesteś sam, ja też tak miałam
Wiem, jak trudno przyznać się do złości, smutku, frustracji. Znam to uczucie, gdy masz ochotę krzyknąć, a mówisz „wszystko okej”. Dlatego tak ważne jest, by nauczyć się emocje przyjmować jak część siebie.
Bo tak, emocje to nie słabość. To drogowskaz.
Jeśli masz dość wypierania i duszenia w sobie tego, co czujesz – wiedz, że można inaczej. Warto zacząć od małych kroków. Od zauważenia, od uznania, od zdania: „To, co czuję, jest okej”.
Zadaj sobie pytanie: Czy dzisiaj dałam sobie prawo, by poczuć?
1 comment