Kobieta w czerwonym garniturze z rozpuszczonymi włosami, trzymająca głowę w dłoniach i krzycząca z emocjami.

Jak radzić sobie ze złością?

Total
0
Shares

Złość – znajoma z dzieciństwa. „Nie płacz, chłopaki nie płaczą”. „Złość piękności szkodzi”. Znasz to? Ja bardzo dobrze.

Od małego uczono nas, że niektóre emocje trzeba schować. Że nie wypada, że trzeba być grzecznym, spokojnym, uśmiechniętym. A przecież emocje to część nas.

Złość towarzyszyła mi od zawsze. Zawsze się wkurzałam, zawsze się złościłam. A pytania typu „o co Ty się znowu wkurzasz?” padały regularnie. W końcu sama nie wiedziałam – po prostu byłam zła. Wyrzucałam to z siebie, bo nie chciałam tego dusić.

Ale… wpadłam w pułapkę. Wiecznego, permanentnego wkurwienia. I choć to brzmi mocno – tak było. Złość stała się moją odpowiedzią na wszystko.

Czym jest złość i jak się z nią obchodzić?

Złość to emocja. Po prostu. Nie jest zła. Nie jest dobra. Ona JEST. Jak fala, jak sygnał, jak informacja.

Złość to energia. Czasem płonie jak ogień, czasem buzuje jak woda pod przykrywką. Jej zadaniem jest coś nam pokazać.Przychodzi, ponieważ coś w nas zostało naruszone.

Jak pisze Dagmara Skalska w książce „Pokochaj siebie”, emocje nie są czymś, czego trzeba się pozbywać. Wystarczy zauważyć ich obecność.

„To pozwoli nam uwolnić się od przymusu biegania za myślami i emocjami, podporządkowywania im swojego szczęścia.”

I to mnie uderzyło. Bo ja dokładnie to robiłam. Albo uciekałam, albo atakowałam. Ale nigdy nie siadałam i nie mówiłam: „Złość, czego ode mnie chcesz?”

Co robię, gdy się złoszczę?

1. Nadałam jej imię

Mówię do niej „Siemanko, Złośnico. Co tam?” Nadałam jej kształt, głos, charakter. Dzięki temu łatwiej mi ją przyjąć.

2. Zadaję pytania

  • Czy ktoś przekroczył moje granice?
  • Czy zignorowałam swoje potrzeby?
  • Czy znowu odpuściłam, choć nie chciałam?

3. Piszę

Zamiast wybuchnąć – sięgam po notatnik. Wyrzucam z siebie wszystko, bez cenzury. Wieczorem wracam i czytam. Wtedy często odkrywam, że nie chodziło o złość. Chodziło o mnie.

Złość to nie wróg. To komunikat.

„Nie chodzi więc o to, by się ich pozbyć. Mądrzej jest po prostu zauważyć ich obecność.” – Dagmara Skalska

Dlaczego tłumienie złości nie działa?

Złość, kiedy jest ignorowana, działa jak piłka pod wodą. Im mocniej ją przyciskasz, tym mocniej wypieprza na powierzchnię. I często wtedy uderza nie tam, gdzie trzeba.

Znasz to uczucie, kiedy wszystko w Tobie buzuje, a Ty musisz się uśmiechać? Ja znam aż za dobrze.

Długo myślałam, że złość to coś, czego trzeba się pozbyć. Ale dziś wiem, że to sygnał. Jak czerwone światło na skrzyżowaniu – nie po to, żeby Cię zatrzymać, ale żeby coś uchronić.

Kobieta w białej koszuli ze zaciśniętymi pięściami i zamkniętymi oczami, wyrażająca frustrację lub napięcie.

Złość to część nas – nie odrzucaj jej

Nazwij swoją złość. Nadaj jej głos. Usiądź z nią, zamiast ją wypychać. To trudne, wiem. Ale warto.

Złość mówi o granicach. O potrzebach. O zmęczeniu. Słuchaj jej.

Nie zawsze rozumiesz, co chce powiedzieć – ale kiedy ją zauważysz, przestanie krzyczeć.

Znajdź swój sposób na złość

Nie powiem Ci, że mój sposób jest najlepszy. Ale działa na mnie. Może Tobie pomoże coś innego: rozmowa, spacer, boks, rysowanie.

Ważne, abyś się nie bała złości.

Bo złość to nie potwór. To część Twojego systemu ostrzegania.

Zauważ. Zatrzymaj się. Posłuchaj.

Zacznij od pytania: po co przyszłaś?

Bo może nie przyszła, żeby Ci przeszkadzać. Może przyszła, żeby Ci pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może także Ci się spodobać!
Zrozum emocjonalne schematy z dzieciństwa. Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki kształtuje sposób, w jaki budujemy relacje.

Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki

Wczesne doświadczenia emocjonalne kształtują naszą zdolność do budowania bliskości, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Jeśli w dzieciństwie brakowało stabilnych relacji, w dorosłości możemy mieć trudność z nawiązywaniem zdrowych więzi. Poniższy cytat, pochodzący…
Zobacz wpis