Dziewczyna w szkolnym mundurku zasłania uszy, a na ścianie widać cień ogromnych dłoni symbolizujących strach.

Jedyną rzeczą, której musimy się bać, jest strach

Total
0
Shares

Strach to emocja, która towarzyszy każdemu z nas. Czasem ratuje życie, bo ostrzega przed realnym zagrożeniem. Jednak bywa też takim cieniem, który rośnie w głowie i nie pozwala ruszyć z miejsca. Właśnie dlatego słowa Franklina D. Roosevelta: „Jedyną rzeczą, której musimy się bać, jest strach” wciąż są tak aktualne. Bo często to nie sytuacja jest największym problemem, ale lęk, który odbiera nam wolność działania.

Jedyną rzeczą, której musimy się bać, jest sam strach. Bezimienny, bezzasadny.
— Franklin Delano Roosevelt, przemówienie inauguracyjne, 1933 r.

Siła słów, które zmieniły bieg historii

Kiedy Franklin D. Roosevelt wypowiadał te słowa w 1933 roku, Ameryka była pogrążona w kryzysie gospodarczym. Ludzie tracili oszczędności, domy, poczucie bezpieczeństwa. Strach paraliżował całe społeczeństwo. I właśnie wtedy prezydent powiedział, że największym zagrożeniem nie jest kryzys sam w sobie, ale lęk, który powstrzymuje nas przed działaniem.

To zdanie stało się jednym z najsłynniejszych cytatów XX wieku. Pokazuje, że strach bywa gorszy od sytuacji, której się boimy. Bo dopóki stoimy w miejscu i drżymy, nie dajemy sobie szansy na wyjście z trudności.

Jak działa strach?

Strach ma w sobie ogromną moc. Potrafi zatrzymać nas tuż przed krokiem, który mógłby odmienić życie. Psychologia mówi o tym jasno: lęk, jeśli nie zostaje oswojony, uruchamia w nas mechanizm unikania. Zamiast sprawdzać, podejmować próby, wybieramy bezpieczne trwanie w tym, co znane.

Ale to właśnie w działaniu uczymy się najwięcej. Jeśli pozwalamy, by strach decydował, żyjemy w iluzji bezpieczeństwa. A przecież granice często istnieją tylko w naszej głowie. Pisałam o tym we wpisie: Dlaczego osoba, która stawia granice, wydaje się konfliktowa. Zauważ, że granice i strach łączy jeden wspólny mianownik – oba sprawdzają, czy mamy odwagę stanąć po swojej stronie.

Zszokowana kobieta z szeroko otwartymi oczami zasłania usta dłonią, wyrażając strach lub zaskoczenie.

Moje doświadczenie

Ja też wielokrotnie czułam paraliż. Bałam się odrzucenia, krytyki, błędu. Strach zamykał mi usta, gdy powinnam była mówić. Zatrzymywał kroki, gdy chciałam spróbować czegoś nowego. Dopiero kiedy odważyłam się działać mimo lęku, odkryłam, że większość obaw żyła tylko w mojej wyobraźni.

Jak możemy inaczej?

Nie chodzi o to, by udawać, że strachu nie ma. On zawsze będzie obecny – to naturalna emocja. Kluczem jest działanie pomimo strachu. To właśnie wtedy rośnie poczucie sprawczości i odwagi. Kiedy uczymy się mówić „tak” życiu, nawet z drżącymi kolanami.

Odwaga nie oznacza braku lęku. Odwaga to decyzja, by iść dalej, choć lęk idzie obok. Pisałam o tym szerzej w artykule: Siła emocji – jak zrozumieć siebie. Warto tam zajrzeć, jeśli chcesz lepiej zrozumieć, co kryje się pod Twoimi obawami.

Strach jako więzienie czy drogowskaz?

Roosevelt miał rację – największym przeciwnikiem człowieka jest nie sama sytuacja, ale paraliż, który powoduje strach. Bo dopóki się go boimy, dopóty stoimy w miejscu. Strach nie zniknie z naszego życia – zawsze będzie towarzyszył zmianom, decyzjom, nowym początkom. Ale to od nas zależy, czy pozwolimy mu przejąć kontrolę, może być przewodnikiem albo więzieniem. Gdy zaczynamy traktować go jak drogowskaz, a nie przeszkodę, odzyskujemy wpływ na swoje życie.

A Ty? Co zrobiłabyś jutro, gdybyś przestała bać się porażki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może także Ci się spodobać!
Zrozum emocjonalne schematy z dzieciństwa. Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki kształtuje sposób, w jaki budujemy relacje.

Wpływ dzieciństwa na dorosłe związki

Wczesne doświadczenia emocjonalne kształtują naszą zdolność do budowania bliskości, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Jeśli w dzieciństwie brakowało stabilnych relacji, w dorosłości możemy mieć trudność z nawiązywaniem zdrowych więzi. Poniższy cytat, pochodzący…
Zobacz wpis