To, co dziś nazywasz „trudnym charakterem”, kiedyś było strategią przetrwania. Trauma nie zawsze zostawia siniaki. Często mieszka cicho, głęboko pod skórą, ukryta w sposobie, w jaki reagujemy, kochamy, unikamy. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że nosi ją w sobie od dzieciństwa. Może przybrać różne formy – od poważnych doświadczeń, takich jak przemoc czy zaniedbanie, po pozornie „zwyczajne” sytuacje, które jednak przekroczyły nasze możliwości emocjonalne w danym momencie życia.
Jak zauważył Gabor Maté:
„Trauma nie jest tym, co Ci się przytrafiło. Trauma jest tym, co wydarza się w Twoim wnętrzu – w rezultacie tego, co Ci się przytrafiło.”
To właśnie wewnętrzna rana, nie zawsze widoczna, ale realna i wpływająca na całe życie – relacje, samoocenę, ciało, zdrowie psychiczne.
Jeśli interesuje Cię temat traumy, zajrzyj do zakładki „Zrozumieć traumę”.
Spis treści
Czym jest trauma? Definicja i nowe spojrzenie
Słowo „trauma” pochodzi z greki i oznacza dosłownie „ranę”. W psychologii określa wewnętrzne zranienie, które powstaje w odpowiedzi na doświadczenie przekraczające nasze zdolności radzenia sobie – emocjonalne, fizyczne lub psychiczne.
Nie chodzi tu wyłącznie o ekstremalne wydarzenia, takie jak wypadki, wojny czy przemoc. Trauma może powstać także w wyniku przewlekłego stresu, braku opieki emocjonalnej, doświadczenia odrzucenia czy braku bezpieczeństwa w dzieciństwie.
Współczesne rozumienie traumy uwzględnia nie tylko wydarzenie, ale także sposób, w jaki nasze ciało i psychika na nie zareagowały. Trauma to nie tyle to, co się wydarzyło, ile to, co wydarzyło się w nas.
Ten artykuł może Cię zainteresować: „Co to jest trauma? Jakie są jej przyczyny i skutki?”
Trauma z dzieciństwa – co ją wywołuje i jak się objawia?
Donald Winnicott pisał, że:
„Trauma wczesnodziecięca polega na tym, że w życiu tego konkretnego dziecka wydarzyło się zbyt wiele rzeczy za trudnych lub zbyt mało tych dobrych.”
To zdanie trafnie oddaje istotę tego, jak subtelna i równocześnie potężna może być trauma z dzieciństwa.
Nie trzeba mieć „trudnego dzieciństwa” w klasycznym rozumieniu, by nosić w sobie traumę. Dziecko jest szczególnie wrażliwe – pozbawione wsparcia, zależne, chłonące emocje otoczenia. Przebywanie w domu bez bliskości, doświadczanie emocjonalnego chłodu, bycie zawstydzanym, ignorowanym lub przeciążanym odpowiedzialnością – to wszystko może zostawić ślad, który nie znika.
Objawy traumy z dzieciństwa często ujawniają się dopiero w dorosłym życiu: trudność z regulacją emocji, problemy w relacjach, lęk, nadmierna potrzeba kontroli, poczucie pustki czy chroniczne napięcie.
Ciało pamięta – jak trauma zapisuje się w układzie nerwowym
Trauma nie „mieszka” tylko w głowie. Wiele badań (np. Bessel van der Kolk, „The Body Keeps the Score”) pokazuje, że doświadczenia traumatyczne zostawiają ślad w ciele – w napięciu mięśni, układzie nerwowym, reakcjach stresowych.
U dzieci mechanizmy obronne są bardzo silne: od dissocjacji, przez zamrożenie, aż po zachowania adaptacyjne (bycie „grzecznym”, tłumienie emocji, nadmierne pomaganie). Wszystko po to, by przetrwać. Ale kiedy ciało nigdy nie otrzymało sygnału, że „już jest bezpiecznie”, te mechanizmy zostają z nami na całe życie.
Dlatego nie wystarczy „przemyśleć” traumę – trzeba też pomóc ciału ją przeżyć i uwolnić. Terapie takie jak EMDR, somatyczne podejście (np. SE), joga traumy czy praca z oddechem mają ogromną skuteczność w uzdrawianiu głęboko zapisanych reakcji.

Jak trauma u dzieci wpływa na dorosłe życie?
Trauma z dzieciństwa często wpływa na to, kim stajemy się jako dorośli – nawet jeśli jesteśmy pozornie „dobrze funkcjonujący”. Może objawiać się jako:
– chroniczny stres i niepokój
– lęk przed bliskością lub przeciwnie – uzależnienie od relacji
– problemy z granicami
– kompulsywna potrzeba kontroli
– trudność z odpoczynkiem, rozluźnieniem
– wewnętrzny krytyk i poczucie „nigdy nie jestem dość dobry/a”
Zrozumienie, że to nie „nasz charakter” czy „cechy osobowości”, ale odpowiedź na dawne zranienia – to punkt zwrotny.
Trauma z dzieciństwa – od zrozumienia do uzdrawiania
Leczenie traumy to proces – nie szybka naprawa, ale głęboka transformacja. Wymaga bezpiecznego kontaktu z samym sobą, często też relacji terapeutycznej, w której można przeżyć coś, co było niedostępne wcześniej – bezpieczeństwo, zrozumienie, obecność.
Ważne jest, by nie próbować „naprawiać siebie”, ale raczej objąć z czułością to, co kiedyś zostało zranione. Uznanie bólu, uznanie emocji, danie sobie prawa do bycia niewidzialnym dzieckiem, które kiedyś próbowało przetrwać.
Czasem potrzebna jest terapia traumy, czasem grupy wsparcia, czasem uważna, codzienna obecność ze sobą i własnym ciałem. Leczenie to nie cel – to droga powrotna do siebie.


